prowadzenia firmy mogę stwierdzić ze nie ma lekko. Nie należę do szczęśliwców, którym cokolwiek przychodzi łatwo i zdecydowanie jestem pesymistką, ale muszę przyznać ze przeciwności hartują niesamowicie. Dzięki przeszkodom można przekonać się czy naprawdę pragnie się czegoś oraz czy jest się już w czymś wystarczająco dobrym... Pozwala to to też pozbywać się wątpliwości, skupiać na celu.
Darowało bym sobie tylko "dobre" rady otoczenia. Każdy na pewno ma inny dobry pomysł na różne sprawy, ale jakoś nie jestem zainteresowana realizowaniem czyichś planów;).
Prawdziwie pomocne bywają portale pozwalające spotkać się zleceniodawcom i wykonawcom...oczywiście nie za darmo...ale cóż żeby zarobić trzeba się czasem podzielić;>
skomentuj (0)
no wlasnie przepowiednie wszelkiego rodzaju to genialna kopalnia pomyslow na wszelkiej masci powiesci SF. Wystarczy wziasc jakakolwiek zdarzenie typu wielka katastrofe, troche pokombinowac przy fabule no i najwazniejsze wybrac sobie za bohaterow przecietnych ludzi i material na bestseler gotowy;>
Uwielbiam katastrofy (przejaw sily natury mnie zachwyca chocby byl najniebezpieczniejszy) tez z tego wzgeldu ze takie zdarzenia bezlitosnie obnazaja prawdziwe oblicza ludzi nawet bardzo dobrze znanych. Jak dla mnie to rodzaj testu, ktory nie kazdy dobrze przechodzi.
skomentuj (2)
Spotykanie sie z urzednikami to fascynujace przeczycie, bo to ludzie ktorzy nie sa w stanie sobie wyobrazic ze ktos moze nie wiedziec o co im chodzi i ze musi znac wszystkich sprawy, nazw itp z ktorymi oni na codzien sie spotykaja. Naprawde nie zazdoszcze pracy w ktorej w kolko trzeba to samo innym wyjasniac.
Co dziwne to od kiedy zalozylam firme jestem spokojna, choc na dobra sprawe powinnam sie denerwowac. Na prawde w o wiele wiekszym stresie zylam kiedy nic nie robilam w sensie ze nie mialam pracy za ktora mi ktos placi. Moze uspokaja mnie swiadomosc ze zaczelam realizowac swoje plany i choc na razie to nieskladnie wyglada to malutkimi kroczkami zmierzam do celu...kto wie?
Co innego mi tez ostatnio wyplynelo...jakos nie potrafie doceniac ludzi, szybko sie nimi nudze i przestaje zwracac na nich uwage...to smutne, ale nie czerpie satysfakcji z kontaktow z innymi ludzmi, i dla mnie o wole przyjemniejsze jest na chodzenie w samotnosci w deszczu niz rozmowa z kims...no coz kazdy potrzebuje czegos innego;>
skomentuj (0)
Spotykanie sie z urzednikami to fascynujace przeczycie, bo to ludzie ktorzy nie sa w stanie sobie wyobrazic ze ktos moze nie wiedziec o co im chodzi i ze musi znac wszystkich sprawy, nazw itp z ktorymi oni na codzien sie spotykaja. Naprawde nie zazdoszcze pracy w ktorej w kolko trzeba to samo innym wyjasniac.
Co dziwne to od kiedy zalozylam firme jestem spokojna, choc na dobra sprawe powinnam sie denerwowac. Na prawde w o wiele wiekszym stresie zylam kiedy nic nie robilam w sensie ze nie mialam pracy za ktora mi ktos placi. Moze uspokaja mnie swiadomosc ze zaczelam realizowac swoje plany i choc na razie to nieskladnie wyglada to malutkimi kroczkami zmierzam do celu...kto wie?
Co innego mi tez ostatnio wyplynelo...jakos nie potrafie doceniac ludzi, szybko sie nimi nudze i przestaje zwracac na nich uwage...to smutne, ale nie czerpie satysfakcji z kontaktow z innymi ludzmi, i dla mnie o wole przyjemniejsze jest na chodzenie w samotnosci w deszczu niz rozmowa z kims...no coz kazdy potrzebuje czegos innego;>
skomentuj (0)
czyli moj labirynt zmienia sie chwilowo w pamietnik
pt:
jak zakladalo mi sie i prowadzilo firme...:>
no tak jestem jeszcze "swieza" ( niecaly miesiac dzialalnosci za mna) i nie mialam jeszcze "przyjemnosci" z US i ZUSem , ale napedza mnie to ze w koncu przekonalam sie ze naprawde BARDZO chce robic to czym sie zajelam :D
pierwsze 3 tygodnie dzialalnosci mojej firmy to byla w moim przypadku praktyka u uprzejmego pana R. ktory zgodzil sie mi pokazac programy do obrobki tekstu ...straszna to praca poprawiac po kims lub nanosic na tekst korekty po kilka godzin dziennie, ale to tez musze znac jesli chce sie zajmowac profesjonalnie ksiazkami
ostatni tydzien jak szalona jezdzilam po sklepach i stralam sie wybierac rzeczy ktore sa mi potrzebne i na dodatek mi sie podobaja
jutro czeka mnie ponowna wizyta w US i ZUSie (sprawy do zalatwienia to: zostanie Watowcem, postaranie sie o ksero zgloszenia do US i zapoznanie z cudnym formularzem ZUSowskim;)
skomentuj (0)
mialam go kilka dni temu i byl wyjatkowy, o niesamowitym dziwnym miescie ktore bylo tylko dekoracja i zludzeniem i pod koniec snu zanurzylo sie w wodzie...najbardziej w tym snie niesamowite byly kolory: skal ( od zolci po czerwiern i braz) i morza (blekity, indygo, biel i szarosc) nie mogla sie napatrzec...az zal sie budzic;>
skomentuj (0)Tak sie ostatnio zastanawialam na ile można zaufać innej osobie...Czy to chodzi o sprawy intymne czy zawodowe interakcja w jakiejkolwiek sytuacji to często wynik takiego nie innego rozumienia czyichś intencji. Możemy założyć iż ktos ma dobre intencje albo żle wobec nas. A i tak obojętność często jest o wiele bardziej dla nas bolesna i obraźliwa niż niechęć. Co by nie twierdzic nasze ego to nie udowmowy pupilek tylko bestia tryzmana na zbyt lichym postronku...w każdej chwili moze się zerwać i obnażyć nasze prawdziwe oblicze.
skomentuj (1)